Sondy paliwa – kiedy potrzebne?

Rosnąca popularność sond paliwowych sprawia, że właściciele firm transportowych są mniej narażeni na wszelkie działania związane chociażby z kradzieżami paliwa. Niestety głównie te przypadki sprawiły, że wiele przedsiębiorstw zdecydowało się na instalowanie tego rodzaju układów w bakach pojazdów należących do floty.

Zasada „tam gdzie flota, tam sondy paliwa” zaczęła obowiązywać parę lat temu i dziś naprawdę trudno znaleźć firmę kurierską, spedycyjną czy transportową, która nie korzystałaby z tego typu rozwiązań. Generalnie dzięki sondzie właściciel floty ma możliwość stałego monitorowania poziomu zużycia paliwa, co w razie potrzeby pozwala na wykrycie wszelkich nieprawidłowości.

Rzecz jasna osoby o potencjalnie nieuczciwych zamiarach doskonale wiedzą, że poziom paliwa w baku jest pod stałą obserwacją, więc w tym momencie system działa prewencyjnie i zniechęca do kradzieży. Szkoda, że trzeba się do takich rozwiązań uciekać, ale można powiedzieć, że operatorzy logistyczni zostali do tego niejako zmuszeni.

Aktualnie sondy paliwa można podzielić na trzy podstawowe kategorie. Wyróżniamy zatem sondy: pojemnościowe, kontaktronowe i ultradźwiękowe.

Każdy z rodzajów cechuje się inną precyzją pomiarów oraz poziomem złożoności technicznej. Sonda pojemnościowa jest najprostsza i najtańsza, ale jest dość czuła na temperaturę, co zaburza rzetelność odczytu.

Bardziej zaawansowane modele sond opierają swoją pracę na układach cyfrowych, więc są dużo dokładniejsze, a uzyskane dane mogą być przesyłane w czasie rzeczywistym.